W Czasie pojawiła się informacja o tym, że sołtysi podczas obrad przedwcześnie się ulatniają. Niektórzy tylko podpisują listę, na podstawie której mają wypłacane diety, i znikają.
Przewodniczący RM, Andrzej Jedynak stwierdził, że diety będą wypłacane tym, którzy wytrwają do końca sesji.
Tak czy siak, zabrakło najważniejszego: nazwisk. Nikt nie chciał ujawnić tych, którzy przedwcześnie opuścili obrady. A ja bym chciał, żeby mieszkańcy danych sołectw dowiedzieli się, jak ich reprezentują sołtysi, których sami wybrali.
_________________ Zanim stworzysz temat lub wypowiesz się w jakimś wątku przemyśl dokładnie, co chcesz przekazać światu i czy Twój post ma jakąś wartość.
---
Blog Kupowanie, Najlepsze blogi o pieniądzach, Firma MIKRO
Z tego co czytałem, to nie tylko sołtysi, ale Radni też potrafią się "ulotnić" wcześniej. No ale przykład idzie z góry ... czyli wiejskiej
Znalazłem inny smaczek:
Nakielski Czas, z dnia 27.01.2011r. napisał/a:
Problem wielu sołectw
Mieszkają, a nie meldują się
Sołtys sołectwa Gorzeń Jerzy Mrówczyński zauważył, że na terenie „jego" sołectwa mieszkają osoby, które nie meldują się. Dla sołtysa jest to problem.
Ludzie sprowadzają się do Gorzenia z Bydgoszczy i nie meldują się - mówił Mrówczyński w poniedziałek, 17 stycznia, podczas zebrania kwartalnego sołtysów gminy Nakło. - Dla mnie jest to problem - dodał.
Problem dostrzegł też Krzysztof Kopiszka z nakielskiego ratusza. - Jeszcze pół roku temu obowiązywał artykuł, który dawał prawo nadzoru policjantom. My jako samorząd mogliśmy się do nich zwrócić. Artykuł ten został jednak uchylony — stwierdził Kopiszka.
Praktycznie nie ma organu, który mógłby skontrolować, czy podane osoby przebywają pod wskazanym adresem. My nie mamy żadnych narzędzi. Możemy jedynie wezwać wskazaną osobę do urzędu i wyjaśnić z nią kwestię zameldowania. Problem można też rozwiązać na drodze postępowania administracyjnego. Efektem może być wymeldowanie bądź zameldowanie. Większość osób ma powód, aby się nie meldować. Dla przykładu osoby, które są zameldowane w Bydgoszczy mają większe szanse na otrzymanie miejsca w przedszkolu dla swoich dzieci - dodał. Jednocześnie poinformował on sołtysów o Narodowym Powszechnym Spisie Mieszkań i Ludności, który zostanie przeprowadzony w roku bieżącym. - Mamy 14 rachmistrzów i 2 w zapasie Będą oni weryfikować dane, które posiadamy, w tym zameldowanie stałe i tymczasowe - stwierdził Kopiszka.
Sołtys sołectwa Suchary Barbara Strzelewicz potwierdziła fakt niemeldowania się. To rzutuje na wysokość funduszu sołeckiego, który jest naliczany od liczby mieszkańców zamieszkujących w danym sołectwie. Im więcej osób, tym więcej pieniędzy. - W Sucharach też są osoby, które nie meldują się. Najczęściej biorą one udział w zebraniach sołeckich i mają najwięcej do powiedzenia - mówiła w poniedziałek Strzelewicz.
Marta Podemska
Odnośnie Funduszu Sołeckiego, ile to jest się stratnym jeżeli nie zamelduje się jedna osoba Bo jak pamiętam to i tak te kwoty nie są porażające - na wieś.
A i chyba dobrze, że obowiązkowy meldunek odszedł w niepamięć, jak zielone dowody osobiste, a w nim pieczątki zakładów pracy.
Tak naprawdę dobrze, jak cie ktoś stuknie samochodem z Gorzenia to zobaczymy jak go będziesz szukać po Bydgoszczy
Może mi ktoś z użytkowników forum pomóc zrozumieć tą wypowiedź?
Dobrze, że mnie stuknie samochodem ktoś z Gorzenia, czy dobrze, że ludzie się nie meldują czy dobrze, że będę kogoś po Bydgoszczy szukał? A może po prostu w pierwszej części zdania coś potwierdzasz, a w drugiej sobie zaprzeczasz?
Fledermaus, proszę Cię, jeśli chcesz już naprawdę w każdym wątku zostawić swój ślad, to przeczytaj to, co napisałeś. Po to służy przycisk "Podgląd". Nie każdy wie, co Ty miałeś na myśli. Dlatego też precyzuj, o co Ci chodzi.
_________________ Zanim stworzysz temat lub wypowiesz się w jakimś wątku przemyśl dokładnie, co chcesz przekazać światu i czy Twój post ma jakąś wartość.
---
Blog Kupowanie, Najlepsze blogi o pieniądzach, Firma MIKRO
Flademarus ale ja nie bardzo rozumiem Twój tok myślenia. Dzisiaj nie ma znaczenia czy stuknie Cię ktoś z Bydgoszczy, Gorzenia czy z Bierkowa... spisujecie oświadczenie wraz z opisem zdarzenia i nr polisy OC ( jak nie ma - wzywać Policję ), potem dzwonisz na infolinie ubezpieczyciela sprawcy, że Pan/Pani autem o nr tablic takich czy owakich z nr polisy taką spowodował stłuczkę i chcesz wezwać człowieka od wyceny szkód celem sporządzenia dokumentacji. Człowiek przyjeżdża, robi fotki + skany Twoich dokumentów i czekasz na wycenę szkody - w zależności od tow. ubezpieczeniowego od 7 dni do 30 ( bodajże ). Po otrzymaniu wyceny zgadzasz się z nią lub nie - wtedy piszesz odwołanie. Jak się zgadzasz na warunki proponowane przez ubezpieczyciela, zlecasz naprawę bezgotówkową lub żądasz kasy na konto i auto naprawiasz we własnym zakresie. Cała filozofia. Natomiast jak sprawca ucieknie ale znasz nr rej. dzwonisz natychmiast na Policję. Natomiast jeśli nie widziałeś kto Cię stuknął i nie masz świadków no to wiesz...
a ja ci podaje zły numer polisy i udaje ze chce ci pomoc. A później jedziesz sobie do domu dzwonisz i tu zonk. Jak mnie odnajdziesz po 3 lub 4 miesiącach ( bo na pewno ci się uda ale nie wcześniej niż ten czas) Później ze 2 miesiące na rozprawę a tam mowie ze nic nie pamiętam i że kłamiesz. Sprawa ciągnie się rok i prawdę powiedziawszy masz 50 % szans na wygrana. Dlatego jeżeli piszecie to sprawdzajcie wszystko 2 razy. Lepiej i tak wezwać policje.
Mam znajomego który przeszedł dokładnie coś takiego i wiem co mówię
A ty Matys mówisz o normalnej sytuacji kiedy wszystko gra i nikt nie ucieka od odpowiedzialności.
No ale to znajomy nie mógł sprawdzić polisy z dowodem rejestracyjnym ? Tak uwierzył na słowo, bo ktoś podał taki a nie inny nr jak w przypadku Twojego znajomego ? Podejrzewam, że Twój znajomy mógł być w powiedzmy szoku lub stracił na chwilę zdrowy rozsądek, że nie sprawdził polisy i dowodu rej a nawet osobistego. W takim przypadku ma do tego pełne prawo nie będąc uprawnionym do kontroli. A jak sprawca zaczyna coś kręcić lub ma niejasne pod względem formalnym dokumenty - dzwonić po Policję
Ja wiem, że takie sytuacje mogą się zdarzyć bo się zdarzają i łatwo o tym mówić ale to poszkodowany jest potem sobie samemu winny szukania wiatru w polu.
Na rynku w Nakle miałem kiedyś stłuczkę ( godziny szczytu, środek tygodnia ), jechałem od Dąbrowskiego w kierunku Skargi, babka w Peugeot'cie napierała z Paterka. Powoli dojechałem do tego "smutnego" przejścia i zatrzymałem się by przepuścić pieszych. I BUM - prawy bok został zdeformowany. Zjechałem ze skrzyżowania by odkorkować Rynek i ustawiłem się na chodniku. Liczyłem, że Pani z Peugeot'a podjedzie za mną ale nie, skręciła w stronę Dąbrowskiego i odjechała gdzieś bo nie bardzo miałem możliwość wykonania pościgu. Na szczęście zapamiętałem nr tablic a za chwilę podszedł świadek który także je zapamiętał i jakby co to będzie zeznawał na Policji. Podjechałem na Komendę, podałem wszystkie dane swoje i nr tablic sprawczyni i czekałem. Powiedziałem, że jak będzie konieczny świadek to jest i jego dane też mogę podać. Nie był konieczny. Auto odnaleziono w Sadkach i właściciel nie ukrywał auta tym bardziej, że Policja w takich wypadkach ma prawo skontrolować pojazd "podejrzany". Dostał mandat za spowodowanie stłuczki a ja otrzymałem protokół wraz z numerem polisy. Dalej było jak opisałem wyżej.
Także nie zawsze potrzebna jest policja tylko zimna ocena sytuacji i niepodważalne dowody. Kwestia dobrej woli sprawcy niech pozostanie sferą nie rozstrzygniętą bo z tym bywa różnie.
No ale odbiegliśmy zbytnio od tematu ( jakoś tak wyszło Michał ) więc proponuję nie robić offtopa
A teraz gdyby Pani zmienila miejsce zamieszkania to też trochę czasu by zajęło jej odnalezienie
Co nie zmienia faktu, że nr rejestracyjny i powiązana dalej z nim polisa jest "żelazna", jeśli oczywiście jest polisa... no ale wtedy pozostaje UFG i tam dochodzenie roszczeń.
Ja mieszkam w NNN a jestem zameldowany w innej gminie i jakoś nikomu to nie przeszkadza, tym bardziej mi. Po prostu oszust jak jest oszustem zawsze nim będzie bez względu na miejsce zamieszkania właściwe w papierach lub nie. Finito.
W największych sołectwach rezygnują
Sołtysi mają dość
Troje spośród pięciu sołtysów sołectw, w których dotychczas przeprowadzono wybory zrezygnowało z ubiegania się o reelekcję. Argumentów jest wiele, doświadczeni sołtysi tłumaczą, że to praca za psie pieniądze i na dodatek nie jest doceniana.
Sołtysi dużych sołectw gminy Nakło rezygnują z ubiegania się o reelekcję. Dotychczas zrezygnowali już sołtysi Paterka, Potulic oraz Trzeciewnicy. Wiadomo też, że ze względów zdrowotnych zrezygnuje Grzegorz Treliński sołtys Ślesina. Jadwiga Chmielewska sołtys Polichna zapowiedziała, że funkcję sołtys pełni ostatni raz. - Sołtysi często są krytykowani. Ludzie myślą, że bardzo dużo zarabiam, a to jedynie 319 zł plus 5% z podatków, w przypadku Paterka to ok. 500 zł rocznie. Nikt nie liczy, ile trzeba poświęcić na tę pracę czasu. Choćby jedno zadanie, które robiliśmy - ogrodzenie na cmentarzu to setki godzin spędzonych przy jego inwentaryzacji. W samym przypadku przedłużenia pochówku około 200 osób przyszło do mnie do domu, mogę jedynie podziękować żonie, że to wytrzymała. Mamy 19 zł miesięcznego abonamentu na komórki, a w rzeczywistości rachunki są znacznie większe. Zorganizowanie jednego festynu to od 3-4 tyg. pracy. Dziś rola sołtysa jest inna niż kiedyś: musi pisać projekty, zdobywać pieniądze, nie zazdroszczę nowemu wybranemu - tłumaczy Zdzisław Sell, były sołtys Paterka, który w piątek zrezygnował z ubiegania się o reelekcję. - To trudna rola, praca jest
olbrzymia - tłumaczył też Marek Małkowski, sołtys Potulic, który zrezygnował kilkanaście dni wcześniej. Słowa te potwierdzają też inni, wskazując, że sołtysi nierzadko są niedoceniani przez mieszkańców za swoją pracę. - Nasza kadencja nie była łatwa. Ludzie często nie widzą tego, co się zrobiło, ale to, czego się nie zrobiło. Nie potrafią docenić, ile czasu nieraz poświęcaliśmy na niektóre sprawy. Ja nie twierdzę, że byłam najlepszym sołtysem pod słońcem, ale strasznie mnie denerwuje, jak słyszę, że rada sołecka nic nie robiła i chcę to głośno powiedzieć - wyjaśnia z kolei Agata Neumann-Żurawska, sołtys Trzeciewnicy. Trudne dylematy czekają jeszcze 14 sołtysów. Wybory w sołectwach trwać będą do końca marca.
Monika Woś
Coś wiem, na ten temat z lokalnego podwórka, kiedyś sołtys zorganizował wypoczynek dla najbiedniejszych dzieci ze wsi w Gródku, później został oskarżony, że niby część pieniędzy dla siebie wziął.... no i tak można by było dalej wymieniać.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum