Tak wczoraj odszedł, jedne z lepszych wirtuozów gitary, Gary Moore . Jakoś wielkim fanem nie byłem, ale któż z was nie słyszał np. tego utworu:
Parisienne Walkways live
ach łezka się w oku kręci ... i na imprezach w akademiku nie raz przytulanica się tańczyło.
no a ten cytat oddaje, jego potencjał umięjetności:
Cytat:
Nawet Queen zazdrościli Gary’emu Moore’owi
W 1977 roku Thin Lizzy z Garym Moore'em poprzedzali na trasie zespół Freddiego Mercury'ego. Moore grał z taką energią, że Thin Lizzy zostali zmuszeni przez gwiazdy do... skrócenia występu.
Dołączył: 26 Sty 2010 Posty: 161 Skąd: Nakło nad Notecią
Wysłany: Pon 07 Lut, 2011 23:48
Wielka strata - Gary Moore dla mnie w pasji na równi z Joe Satriani...
dla mnie mistrz i wirtuoz...
Podobnie - akademickie imprezy i wcześniejsze kojarzą się z Gary Moorem...
To była i jest fajna muza...
Potencjał miał fenomenalny.
Satriani może mniej, ale też czasem słuchałem. W ogóle jak w Poznaniu się studiowało to słuchało się Radio Afera i szczególnie tej audycji Nawiedzone studio, coś ala Minimax Piotra Kaczkowskiego.
Dołączył: 26 Sty 2010 Posty: 161 Skąd: Nakło nad Notecią
Wysłany: Wto 08 Lut, 2011 00:22
Piotr Kaczkowski to prawdziwa historia, ale choroba go chyba wykańcza... nie słuchałem "trójki" odkąd przejęła go pewna "opcja". Nawet nie wiem czy jakoś daje sobie radę... oczywiście Piotr Kaczkowski...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum