Wysłany: Sro 27 Sty, 2010 12:23 Liceum Ogólnokształcące im. Bolesława Krzywoustego
Chodzisz do tej szkoły? A może jesteś absolwentem? Jakie masz wspomnienia, co mógłbyś jej zarzucić i za co jej podziękować? Których nauczycieli zapamiętałeś najlepiej i dlaczego? Strona internetowa szkoły: http://www.krzywousty.edu.pl/
Zapraszam do dyskusji.
Wysłany: Pią 05 Lut, 2010 16:06 RE: Liceum Ogólnokształcące im. Bolesława Krzywoustego
Express Bydgoski z dnia 04.02.2010 napisał/a:
Krzywousty trzyma klasę. Najlepsi w powiecie, dobrzy w województwie i z sukcesami, których nie ujmuje ogólnopolski ranking
Ranking najlepszych w Polsce szkół ponadgimnazjalnych ma jedenaście lat, a nakielski Krzywousty został w nim uwzględniony po raz siódmy.
Opracowanie przygotowują dziennik ?Rzeczpospolita? i miesięcznik ?Perspektywy?. I Liceum Ogólnokształcące im. Bolesława Krzywoustego w Nakle wśród pięciuset najlepszych polskich szkół zajęło 310 miejsce (przed rokiem 340).
- Cieszymy się, bo to jest powód do zadowolenia. My jednak możemy pochwalić się także innymi sukcesami. O pozycji w rankingu decyduje bowiem głównie liczba uczestników olimpiad przedmiotowych, którzy dotarli do finału lub zostali ich laureatami. A w naszym liceum są także uczniowie z innymi sukcesami. Zadowoleni też możemy być z dobrych wyników matury, które najwięcej mówią o poziomie nauczania w szkole. Z racji swej porównywalności - tematy wszędzie są przecież takie same - są one najbardziej obiektywnym miernikiem naszej pracy - mówi Paweł Darul, dyrektor liceum.
[hr]
Zdawalność matury w liceum wyniosła 97,3 procent, podczas gdy w powiecie 90,1, a w województwie 90,7 proc. Lepsze też były wyniki matur na poziomie podstawowym: język polski: 65, 9 proc. wobec 57,8 w województwie; angielski: 81,4 i 73; niemiecki: 85 i 68,4; historia: 56,7 i 55,5; WOS: 57,9 i 48,3; matematyka: 69,2 i 58,3; biologia: 59 i 49,6; chemia 67,7 i 69, geografia 59,7 i 55,5.
Krzywousty w rankingu
2000 rok - 118 miejsce, 2002 - 46, 2004 - 187, 2006 - 335, 2008 - 284, 2009 - 340, 2010 - 310 miejsce.
Początek wieku był lepszy dla Krzywoustego, jednak nie mniej gratuluje szkole, że znajduje się w rankingu Rzeczpospolitej.
Wysłany: Nie 07 Lut, 2010 23:29 RE: Liceum Ogólnokształcące im. Bolesława Krzywoustego
Sukcesu z 2002 roku już chyba nie powtórzą... Pamiętacie może co wówczas wpłynęło na taką wysoką pozycję Ogólniaka?
_________________ Zanim stworzysz temat lub wypowiesz się w jakimś wątku przemyśl dokładnie, co chcesz przekazać światu i czy Twój post ma jakąś wartość.
---
Blog Kupowanie, Najlepsze blogi o pieniądzach, Firma MIKRO
Dołączył: 07 Lut 2010 Posty: 230 Skąd: Miasto nad Rzeką
Wysłany: Pon 08 Lut, 2010 12:35 RE: Liceum Ogólnokształcące im. Bolesława Krzywoustego
Ranking opiera się na olimpijczykach, a tych "produkował" z zapałem pan Andrzej Kinderman. Nie umniejszając zasług innych, ale dla tego nauczyciela współpraca z uczniami przygotowującymi się do Olimpiady Geograficznej i Nautologicznej to była pasja.
Ale też trudno powiedzieć żeby nauczyciele, w tej czy innej szkole, działali od zera - dostają pewien materiał, a im jest on lepszy, tym łatwiej o olimpijczyków. Logiczne jest że na olimpiadę z historii czy fizyki nie pójdą głównie ludzie z Technikum Leśnego, bo ich (w zasadzie) te rzeczy interesują mniej.
_________________ "Dziś nie będę trzeźwy, jutro nie będę pijany. Dzisiaj wino, jutro praca"
Imru al-Qajs
Dołączył: 26 Sty 2010 Posty: 65 Skąd: Nakło nad Notecią
Wysłany: Pon 08 Lut, 2010 21:27 RE: Liceum Ogólnokształcące im. Bolesława Krzywoustego
Niestety są trzy rodzaje kłamstwa... małe kłamstwo... duże kłamstwo... i statystyki... Szkoła w rankingu istnieje dzięki paru uczniom, którzy mają wiedzę i startują w olimpiadach. Sam system szkolenie w tej szkole nie odbiega w większym stopniu od innych w regionie. W każdej szkole są nauczyciele, którzy potrafią bardzo dobrze nauczać. Oczywiście co rzuca się oczy to spadek w rankingu w momencie kiedy przyszli uczniowie po gimnazjum ( oczywiście nie obrażając nikogo ). Niestety poziom spadł wraz z reformą. Poza tym to już nie jest TO liceum co dawniej. Kiedyś przyjęcie do Krzywoustego było swego rodzaju wyróżnieniem. Teraz biorą każdego z ulicy aby zapełnić tylko klasy. I mamy mieszankę naprawdę inteligentnych uczniów, którzy chcą. A z drugiej strony mamy uczniów, którzy jakimś trafem tam są i się prześlizgują...
Niestety czasy się zmieniają i każda instytucja musi się dopasować do norm obowiązujących w społeczeństwie bo by nie miała rację bytu...
Ja jestem uczennicą Krzywego, obecnie trzecioklasistką. Szczerze mówiąc mam do tej szkoły mam mieszane uczucia - są jeszcze nauczyciele, którzy umieją stworzyć atmosferę odpowiednią do nauki, ale są też tacy, którzy uznają tylko masakryczny terror i pogrom. Z przykrością stwierdzam, że szkoła raczej nie ma i nie będzie miała tej renomy, co kiedyś. Chyba powoli jedzie na tej sławie, którą kiedyś uzyskała i mimo wszelkich starań coraz szybciej spada.
To już zaczęło się jak ja przyszedłem do tej szkoły. Niestety idzie niż demograficzny i nie ma z czego wybierać a szkoła musi mieć uczniów żeby mieć pieniądze wiec biorą jak leci.
Już tam uczniowie uczniami - to wiadomo, że jest im trudniej dobierać jak jest niż. Szkoda, ze nauczyciele nie są tacy, że aż chce się siedzieć w klasach... Oni również są świadectwem szkoły. Niestety, że nie zawsze dobrym.
Jako, że tam nie uczęszczałem, trudno mi się odnieś do tego co tam się dzieje. Jednak szkoła kiedyś cieszyła się dużą renomą i co tu mówić prestiżem w naszej gminie/powiecie.
Dużo za pewne się zmieniło po tej reformie (dziwny twór zwany gimnazjum), szkoła, pewnie, żeby utrzymać się na powierzchni, zaczęła pewnie brać ludzi jak idzie... bo wiadomo, za tym idą subwencje.
Dołączył: 07 Lut 2010 Posty: 230 Skąd: Miasto nad Rzeką
Wysłany: Pon 13 Wrz, 2010 22:45
A może to właśnie kwestia nauczycieli? Ja rozumiem, jest niż. Czyli może obniżyć się procent zdanych matur (bo sięgamy po kandydatów, na których kiedyś byśmy nie spojrzeli), ilość osób dostających się na studia itp. Ale jeśli liczba uczniów w szkole nie maleje szybciej niż w społeczeństwie (a tak chyba nie jest, wręcz przeciwnie - klasy są coraz bardziej przeludnione) to materiału na olimpijczyków jest coraz więcej (może gorzej z jakością - ale to musiałoby się odbić też na poziomie globalnym, więc i na rankingowej konkurencji).
Zatem moim zdaniem był to jednorazowy wyskok na niewiele znaczącym rankingu (jak mówi o nim każdy, czyja szkoła nie zajmuje w nim na stałe znaczącego miejsca )
Ale wracając do nauczycieli: czy "terror" jest zwiastunem gorszego nauczania? Moim zdaniem nie. Wszystkie książki, filmy itp. opowiadające o "przedwojennych" szkołach czy nauczycielach podkreślają ich surowość (obyczajową, dydaktyczną). Zresztą łatwo w to uwierzyć - skoro do 1932 roku abiturient gimnazjum władał łaciną, a czasem i klasyczną greką (gimnazja klasyczne).
Ale tutaj pojawia się znów problem kadry: wtedy jeśli dobrze myślę, profesor gimnazjum był kimś z wyższego szczebla, jak wykładowca akademicki. A nauczycielem porównywalnym z dzisiejszymi był człowiek po 3-letnim liceum pedagogicznym, który nauczał w szkole powszechnej. Dziś też w podstawówkach uczą prawie-magistrzy, w liceach magistrzy z kilkugodzinnym (no, nie dosłownie) przeszkoleniem. Może i na swoich przedmiotach (matematyce, geografii, biologii itp) się jakoś tam znają, ale na nauczaniu - najczęściej słabo. Więc albo w bezsilnej złości drą mordy na uczniów, albo wszystko olewają. A jeśli znajdą się tacy, którzy potrafią czegoś nauczyć, to raczej dzięki sobie samym, a nie przez kursy, które są niezbędne do nauczania.
_________________ "Dziś nie będę trzeźwy, jutro nie będę pijany. Dzisiaj wino, jutro praca"
Imru al-Qajs
CYKL PEDAGOGICZNY obejmuje następujące przedmioty:
1. psychologię (75 godzin zajęć dydaktycznych)
2. pedagogikę (75 godzin zajęć dydaktycznych)
3. dydaktyka ogólna (30 godzin zajęć dydaktycznych)
4. dydaktykę przedmiotową (120 godzin)
5. oraz przedmioty uzupełniające (70 godzin)
* emisja głosu
* interkulturowość europejska / literatura dla dzieci i młodzieży
* diagnoza pedagogiczna
Do tego doliczamy chyba po tyle samo godzin ćwiczeń z każdego przedmiotu.
Przedmioty kończą się egzaminem i zaliczeniem z oceną. Ponadto studenci odbywają praktykę pedagogiczną w szkołach (150 godzin).
Czy jest to kilka godzin to nie wiem. Jednak zgadzam się z teza, że nie będzie się wspaniałym nauczycielem. Żeby nim zostać po swoich studiach trzeba by jeszcze zrobić studia pedagogiczne i dopiero tak wykształcony człowiek będzie dobrze uczyć. Kurs pedagogiczny nigdy nie da tylu wiadomości i nie przygotuje w odpowiednim stopniu do zawodu.
A może to właśnie kwestia nauczycieli?
(...)Więc albo w bezsilnej złości drą mordy na uczniów, albo wszystko olewają. A jeśli znajdą się tacy, którzy potrafią czegoś nauczyć, to raczej dzięki sobie samym, a nie przez kursy, które są niezbędne do nauczania.
O tym próbuję powiedzieć - na nauczycieli są wybierane nieodpowiednie osoby. Takie, które niepotrzebnie stresują ucznia swoimi trzema akordami.
Dołączył: 07 Lut 2010 Posty: 230 Skąd: Miasto nad Rzeką
Wysłany: Sro 15 Wrz, 2010 18:58
@fleder:
Razem to jest tyle samo godzin, ile maturzyści spędzają w szkole w ciągu jednego semestru. Może trochę więcej - nieporównywalnie mało w porównaniu ze studiami pedagogicznymi.
@rozbojniczka:
Wybierane? Jeśli w ogóle jest z czego wybierać, to pewnie i tak są wybierane najlepsze kandydatury (nie mówię o LO bo tam nepotyzm to norma więc ciężko powiedzieć czy czyjaś córka/siostrzenica/bratanek to osoby najlepsze spośród kandydatów). Ale w przypadku niektórych przedmiotów nie ma nawet z kogo wybierać...
_________________ "Dziś nie będę trzeźwy, jutro nie będę pijany. Dzisiaj wino, jutro praca"
Imru al-Qajs
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum