Ostatnio mówi się o powstaniu elektrowni wiatrowych w północnej części gminy.
Pytanie, które się nasuwa, to czy to jest dobre rozwiązanie?
Osobiście twierdzę, że bardzo dobre, ale możliwe, że spotka się to ze sprzeciwem rolników, którym to będzie z różnych względów przeszkadzać.
Pozostaje zatem przyglądać się tej całej sprawie.
_________________ Zanim stworzysz temat lub wypowiesz się w jakimś wątku przemyśl dokładnie, co chcesz przekazać światu i czy Twój post ma jakąś wartość.
---
Blog Kupowanie, Najlepsze blogi o pieniądzach, Firma MIKRO
Dołączył: 07 Lut 2010 Posty: 230 Skąd: Miasto nad Rzeką
Wysłany: Nie 07 Lut, 2010 21:45 RE: Elektrownie wiatrowe
Od siebie dodam, że jeśli kogoś interesuje temat alternatywnych źródeł zasilania, może postawi na gaz drzewny (zgazowarka na potrzeby jednego fgospodarstwa to koszt kilkuset złotych z tego co wiem - czyli technologia o stokroć bardziej dostępna niż wiatraki).
Zainteresowanych odsyłam na: drewnozamiastbenzyny.pl
_________________ "Dziś nie będę trzeźwy, jutro nie będę pijany. Dzisiaj wino, jutro praca"
Imru al-Qajs
Co do globalnego ocieplenia, jakoś Ci pseudo ekolodzy tak głośno już nie krzyczą, że nadciągają wielkie zmiany klimatu ( obecna zima ).
Nie dawno czytałem na portalu www.money.pl - że odkryto znowu potężne złoża ropy.
Dla mnie to wszystko, to wielki przekręt. Już w latach 70-tych mówiono o kończeniu się zasobów ropy a jednak jeszcze jest. Podobno Rosjanie kombinują aby mieć prawa do dna pod biegunem północnym, bo niby są duże złoża ropy. Jednakże ciągle ta ropa jest naszym być albo nie być... Już od kilkudziesięciu lat ludzie systematycznie pracowali nad wynalezieniem alternatywnych źródeł energii, lecz niestety tak samo systematycznie byli uciszani bo to strasznie niewygodne powiedzieć Światu, że wynalazło się silnik na wodę. Pół wieku później jak smog potrafi stworzyć mikroklimat w wielkich aglomeracjach, wmawia się nam, że trzeba przystopować. nawet do tego celu zawyża się statystyki odnośnie globalnego ocieplenia ( afera z mailem przed konferencją klimatyczną ). Nawet taki kraj jak Arabia Saudyjska już zaczyna rozumieć, że ropa się skończy. Budują wspaniałe budynki bo później jedyną szansą będzie turystyka.
Dawniej zamykano usta ludziom, którzy chcieli wymyślić alternatywne źródła energii aby zarobić na ropie. Teraz jak się ropa skończy "ci sami ludzie" będą zarabiać na innych źródłach energii.
Po prostu jedna wielka ściema.
Zapewne gdyby większość ludzi na Świecie miało wiatrak obok domu, rządy by wprowadziły podatek od wiatru...
z tą ropą to może i jest tak jak mówisz, ale i tak uważam że to barbarzyństwo spalać ropę w silnikach - to jak wbijać gwoździe skrzypcami. Można ją sobie wydobywać i używać w przemyśle jako surowiec, a samochody opalać gazem, domy ogrzewać prądem z wody albo drewna (fanem wiatraków nie jestem). no ale by to zrobic, to trzeba wmówić Światu jakieś głupoty
_________________ "Dziś nie będę trzeźwy, jutro nie będę pijany. Dzisiaj wino, jutro praca"
Imru al-Qajs
Oczywiście, iż można pozyskiwać energię w inny sposób, niż z ropy. Kwestia tego komu co się bardziej opłaca. Nie mamy większego pola manewru, gdyż za nas się decyduje. Ropa jest teraz dochodowa, więc zainteresowane strony będa dbały o to aby ludzie nie poznali innych metod. Jeśli ropy zacznie brakować to zaczną nam wmuszać kolejny surowiec na którym zarobią. I tak pewnie do końca Świata.
Kiedyś widziałem w jakieś telewizji reportaż o wysepce ( chyba w Danii ), która sama siebie zaopatrywała w energię. Każdy ma wiatrak, kolektory słoneczne... Taki projekt wprowadzili. Prawie zerowa emisja zanieczyszczeń. Samowystarczalna wioseczka. Fajnie by było żyć w takim miejscu... tylko skąd na to kasę wziąć...
Dołączył: 07 Lut 2010 Posty: 230 Skąd: Miasto nad Rzeką
Wysłany: Nie 18 Kwi, 2010 13:47
a spójrz na to z drugiej strony: mój wujek (lat około 80) latem o poranku nabiera wody ze studni, stawia wiadra i miednice na oświetlonym kawałku podwórza i idzie nakarmić swoje ptactwo. Zanim się z tym upora, woda jest na tyle ciepła, że może się w niej umyć. Ten człowiek działa ekologicznie, choć pewnie na żywo nie widział nigdy ogniw słonecznych. To jest dla mnie logiczne rozwiązanie.
Wiadomo że pełnej samowystarczalności się takimi sposobami nie osiągnie, ale chyba lepsze byłyby takie wzorce zachowań w wielu gospodarstwach, niż jeden zaawansowany technicznie, kilkudziesięcioosobowy projekt na całą Danię.
Poza tym, gdy czas życia tych ogniw się skończy, ciekawe jak mądrzy Duńczycy się ich pozbędą, nie zagrażając przy tym środowisku...
Moim zdaniem, obecny konsumpcjonizm i pewien rodzaj permisywizmu jest w dużej mierze nie do pogodzenia z rzeczywistą ochroną środowiska - która, bądź co bądź, nakłada na człowieka pewne bariery i ograniczenia, tworząc coś w stylu "ekologicznego sumienia", które, jak każde ograniczenia, nie jest modne dziś w świecie Zachodu.
Przypomina mi się tutaj ciekawa relacja pewnej pani z zachodniej Francji. Przyjechała do Polski na agro-wczasy, skuszona wizją życia w zgodzie z naturą i blisko niej. Wyjechała zniesmaczona, bo w gospodarstwie śmierdziało - pytała, "czy tych krów w oborze nie można myć", bo ich zapach jest przecież nie do wytrzymania
_________________ "Dziś nie będę trzeźwy, jutro nie będę pijany. Dzisiaj wino, jutro praca"
Imru al-Qajs
Jednak w mojej opinii, chyba troszkę Gazeta Powiat próbuje wywołać strach w mieszkańcach. A czemu, przeczytajcie poniższy artykuł:
Gazeta Powiat z dnia 09.06.2010r Nr 23 strona 7 napisał/a:
Zawiruje i zawibruje?
-Tak czy tak wiatraki w gminie Nakło powstaną - mówił podczas spotkania z radnymi Sicienka jeden z przedstawicieli firmy Neoiica.
Po piątkowym spotkaniu radnych gminy Sicienko z przedstawicielami firmy Neoiica zdaje się, że Sicienko ominie wiatrakowe szaleństwo.
- Sorry Winnetou, chyba nic z tego nie będzie[i]- spointował blisko 3-godzinne spotkanie wójt Jan Wach, ostatecznie przychylając się do stanowiska marszałka, by siłownie wiatrowe lokalizować minimum 1000m od zabudowań. Zupełnie inne stanowisko zaprezentował podczas zeszło wtorkowego spotkania burmistrz Nakła Zenon Grzegorek: - Specjaliści zapewniają, że wystarczy 500 metrów, aby uniknąć uciążliwości, jak choćby hałas. Prawo mówi, że w nocy nie może on przekraczać 47 decybeli. Zdaniem ekspertów, wystarczy do tego odległość ok. 350 metrów (źródło: www.naklo.pl).
[i]- Nakłu i Mroczy być może uda się przeprowadzić procedury przed wejściem w życie przepisu o kilometrowej odległości od zabudowy. Nam na pewno nie- mówił wójt Wach.
Wydaje się więc, że wiatraki Neoiica będzie mogła wybudować w gminie Nakło. Zresztą przedstawiciele firmy zdają się być pewni, że w gminach powiatu nakielskiego wszystko pójdzie jak z płatka: - Zbudujemy wiatraki w gminie Nakło, a wy będziecie mieć zero przychodu- mówił do zebranych w Sicienku jeden z przedstawicieli firmy.
Wszystko pięknie?
Radnym szeroko opowiedziano o zaletach inwestycji, powołując się na anglojęzyczne dokumenty (do których zainteresowani w większości i tak prawdopodobnie nie będą w stanie dotrzeć), doświadczenie budowy farmy wiatrowej w Margoninie i przeprowadzone badania.
- W Margoninie najbliższe domostw wiatraki stoją w odległości około 400 m. Tytko jeden z nich przekracza normy hałasu - poinformowano zebranych. W kuluarach wspominano także o dobrej współpracy firmy z gminą Margonin, która rokrocznie z tytułu podatku od siłowni i towarzyszącej im infrastruktury wzbogaca się o jakieś 4 mln zł. Do tego dochodzi budowa dróg i szeroko pojęta współpraca z mieszkańcami (wrażenia z wizyty na farmie w Margoninie obok szerzej opisał jeden z naszych czytelników).
Co ze szkodliwością?
Na temat rzekomej szkodliwości dźwięków generowanych przez siłownie wiatrowe wypowiadał się współpracujący z Neolicą Jacek Szulczyk z firmy Eko-Pomiar.
- Źródłem infradźwięków jest m.in. sam wiatr, nie ma dopuszczalnego poziomu infradźwięków, przyjmuje się, że na stanowisku pracy nie może przekroczyć 102 dB. Badania nad infradźwiękami cały czas trwają -przyznał.
Według Jacka Szulczyka, niezasadne jest także określanie minmalnej odległości turbiny od zabudowań: - Jest tu za wiele zmiennych, nie sposób jednoznacznie określić tej odległości. Również przygotowywane modele można w 100% zweryfikować dopiero podczas pomiarów porealizacyjnyeh.
W materiałach dostarczonych radnym przez Jacka Szulczyka dotyczących hałasu turbin znalazły się zapisy, że "niektórzy ludzie mogą odczuwać irytację wywołaną dźwiękami emitowanymi przez turbiny wiatrowe", ani słowem nie wspomniano jednak chociażby o chorobie wibroakustycznej, o której sporo informacji można znaleźć na witrynach internetowych (piszemy o nich w osobnym materiale).
Co wiemy na pewno?
Na pewno Nakło i Kcynia przygotowują miejscowe plany zagospodarowania. W Kcyni można już nawet zajrzeć do projektu zmiany studium uwarunkowań i rozwoju przestrzennego gminy, równolegle opracowywane są też plany zago¬spodarowania przestrzennego.
Na pewno wszędzie brakuje rzetelnej informacji na temat wszystkich za i przeciw stawiania farm na terenie powiatu. Ciężko się też oprzeć wrażeniu, że gminy powiatu nakielskiego zainteresowane ulokowaniem na swoim terenie siłowni wiatrowych bardzo chcą zdążyć przed wejściem w życie przepisu o oddaleniu ich od zabudowy o min. 1000m (o co zabiega marszałek województwa). Mieszkańców nikt się nie pyta, czy chcą żyć w sąsiedztwie 160-metrowych, buczących konstrukcji, nikt nie Informuje o ewentualnych zagrożeniach, nikt nie zaprasza niezależnych, niezwiązanych z firmami ekspertów. Wszystko odbywa się .w konspiracji' i opiera na budowaniu wśród mieszkańców przekonania, że siłownie wiatrowe są panaceum na brak środków na inwestycje dla gminy.
Monika Rydlewska
tu macie poniżej pozostałe części strachu jaki nam zawieje:
Dodam ze swojej strony, że kilka razy byłem u rodziny w Danii, są w pobliżu wiatraki jedynie co słychać, to wieczorem jak jest cisza delikatne łoskotanie....
a poszperałem jeszcze w starszych numerach, tutaj mapka ewentualnej lokalizacji siłowni wiatrowych Gazeta Powiat z dnia 12.05.2010. r. Nr 19:
Ja chciałbym mieć taki wiatrak nawet na podwórku ( jeżeli miałbym prąd za darmo ) Mi to nie przeszkadza, a za to przynajmniej jakaś atrakcja jak stoi kilka takich budowli.
Dołączył: 07 Lut 2010 Posty: 230 Skąd: Miasto nad Rzeką
Wysłany: Wto 15 Cze, 2010 21:40
A niech stawiają w gminie, byle nie koło mojego domu ^^
Nie należę akurat do tych, którzyby narzekali, że "kury sie nie nioso a krowy mleka nie dajo" jeszcze przed włączeniem przekaźnika sieci komórkowej (znana anegdota), ale akurat w kwestii wiatraków jestem dość sceptyczny - właśnie nie ze względu na hałas, a wibracje i infradźwięki. Tylko że tutaj akurat niewiele pomoże 1000 metrów chyba...
Za to bardzo pozytywnie zaskoczył mnie poziom artykułu w Powiecie. Czas chyba nigdy nie miał takiego...
_________________ "Dziś nie będę trzeźwy, jutro nie będę pijany. Dzisiaj wino, jutro praca"
Imru al-Qajs
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum