FORUM GMINY NAKŁO NAD NOTECIĄ
Niezależne forum mieszkańców Gminy Nakło nad Notecią. Kontakt: administrator@forum.naklo.pl

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
HUMOR - czyli kawał
Autor Wiadomość
Michał 
Administrator



Wiek: 33
Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 1021
Skąd: Minikowo
Wysłany: Wto 26 Sty, 2010 18:25   HUMOR - czyli kawał

Nauczycielka poleciła dzieciom skonstruować pułapkę na myszy. Na drugi dzień sprawdza prace.
Podchodzi do Jasia. Jaś przyniósł deseczkę, w nią wbity gwóźdź i na tym gwoździu serek. Pani pyta jak to działa, no to on na to, że myszka podchodzi, je serek, aż nagle jej gardziołko nabija się na gwóźdź.
- Ale to makabryczne! Wymyśl coś innego - mówi do Jasia.
Na drugi dzień Jasio przynosi inną deseczkę i na niej w dwóch miejscach przymocowany serek, a miedzy tymi serkami żyletka.
- Jak to działa? - pyta nauczycielka.
- Myszka podchodzi i zaczyna się zastanawiać który serek zjeść, patrząc to raz na jeden serek, to raz na drugi. No i tak długo zastanawia się, i kręci główką, aż szyjka przerżnie się na tej żyletce.
- Ale makabryczne! - krzywi się nauczycielka. - Wymyśl coś innego.
Na trzeci dzień przynosi Jasio swój wynalazek. Pani ogląda pułapkę i pyta:
- Jasiu, dlaczego twój projekt to tylko mała deseczka?
- To jest moja pułapka na myszy.
- Więc powiedz, jak działa.
- Myszka podchodzi do deseczki, chwyta ją w łapki, wali się nią po głowie i krzyczy: "Nie ma serka, nie ma serka!!!"


Rzecz dzieje się w samolocie. Przy oknie na wysokości skrzydeł siedzi jąkała. Nagle zauważa, że z silnika leci dym. Przerażony woła stewardessę i mówi:
- przeeeprrraszzzaaaam, z siiilniiika leeeciii dyyym, chyyyba siiiiee paaaali!
Na to sterwardessa: - No to rzeczywiście tragiczna sytuacja! Trzeba poinformować o tym pasażerów. Najlepiej będzie jak Pan to zrobi a ja zawiadomię pilotów.
- Jaaaa??? - pyta jąkała - Przzzeciiież jaaa ssiiiięęę jąąąkkkam!
- To właśnie o to chodzi, spokojnie Pan im to zakomunikuje.
Jąkała się zgodził i wyszedł na środek samolotu. Właśnie zabiera się do zakomunikowania przerażającej wiadomości, kiedy przypomniał sobie, że jego lekarz logopeda, poradził mu aby w sytuacjach stresowych wypowiadał słowa śpiewając, co też zaczął:
- saaamolot się pali! - śpiewa
Na co pasażerowie wszyscy zgodnym głosem:
- sialalala!

Wchodzi Amerykanin do baru w Polsce i mówi:
- Słyszałem, ze wy, Polacy to jesteście straszni pijacy. Założę się o 500$, ze żaden z was nie wypije litra wódki jednym haustem. W barze cisza. Każdy boi się podjąć zakład. Jeden gościu nawet wyszedł. Mija kilka minut, wraca ten sam gościu, podchodzi do Amerykanina i mówi:
- Czy twój zakład jest wciąż aktualny?
- Tak. Kelner! Litr wódki podaj!
Gościu wziął głęboki oddech i fruuu... z litra wódki została pusta butelka. Amerykanin stoi jak wryty, wypłaca 500$ i mówi:
- Jeśli nie miałbyś nic przeciwko, mógłbym wiedzieć, gdzie wyszedłeś kilka minut wcześniej?
- A, poszedłem do baru obok sprawdzić, czy mi się uda...


Przychodzi misiu do zająca i mówi:
- Zając, słuchaj, ty to masz doświadczenie w tych sprawach, a ja się starzeje i wciąż dzieci nie mam...
- A marchewkę żresz?
- Nie...
Po miesiącu misiu wraca:
- No i nadal nic!
- A marchewkę żresz?
- Tak!
- A tarta?
- Nie...
Mija kolejny miesiąc, a misiu nadal nic...
- A marchewkę żresz?
- Tak!
- A tarta?
- Tak!
- A z groszkiem?
- No nie...
Mija kolejny miesiąc, misiu mocno już wkurzony przychodzi znowu...
- Zając, ja ciebie przed wilkiem bronie, a ty mi tu takie recepty podajesz.
- A marchewkę żresz?
- Tak!
- A tarta?
- Tak!
- A z groszkiem?
- TAK!
- A uprawiasz seks?
- No kurde, wiedziałem ze o czymś zapomniałem!
_________________
Forum Nakło

 
 
 
Michał 
Administrator



Wiek: 33
Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 1021
Skąd: Minikowo
Wysłany: Wto 26 Sty, 2010 18:50   RE: HUMOR - czyli kawał

Do zabitej dechami wiochy przyjechał zimową porą młody lekarz. Już na
następny dzień trafił do niego jeden ze starszych mieszkańców, który
poślizgnął się i stłukł sobie kolano. Lekarz kazał mu zdjąć spodnie aby
mógł zbadać bolące miejsce i ze zdziwieniem stwierdził, że chłopina nie ma kalesonów.
- Czego nie nosi pan kalesonów ? - zapytał
- Nigdym nie nosił - odpowiedział rolnik - po co mi to ?
- Panie przecież to i bardziej czysto i bardziej ciepło, radziłbym panu spróbować.
Po wizycie u lekarza chłop pojechał do miasteczka po leki i
wstąpił też do sklepu aby zakupić kalesony. Gdy wrócił do domu założył je
na tyłek, trochę pokręcił się jeszcze po gospodarce, zadał świniom i
poszedł spać. Rano jak miał to w zwyczaju szybko poleciał za stodołę walnąć
porannego stolca. Jako, że był mróz, szybko zdjął spodnie kucnął nadął się,
postawił klocka i podnosząc się zerknął za siebie. Na śniegu nie było nic.
Wtedy przypomniał sobie o kalesonach :
- Miał konował rację - mruknął - faktycznie czyściej. Zaczął zapinać
spodnie i znowu z podziwem dla wiedzy doktora powiedział :
- I faktycznie bardziej ciepło.

_____

Przychodzi mały Jasiu do apteki i mówi do aptekarza:
- Proszę mi dać cos do zapobiegania ciąży!!!
Aptekarz się zdenerwował i reprymenduje Jasia:
- Po pierwsze, to o takim czymś mówi się szeptem, a nie na cały głos.
- Po drugie - to nie jest dla dzieci,
- Po trzecie - niech ojciec sobie sam przyjdzie,
- Po czwarte - są tego różne rozmiary.
Jasiu tez się w tym momencie wkurzył, wiec mówi:
- Po pierwsze - w przedszkolu uczyli mnie, żeby mówić głośno i wyraźnie,
- Po drugie - to nie jest "nie dla dzieci", tylko przeciwko
dzieciom,
- Po trzecie - to nie dla ojca, tylko dla mamy,
- Po czwarte - mama jedzie do sanatorium i potrzebuje
wszystkie rozmiary.

_____

Do ruszającego z przystanku autobusu podbiega mężczyzna, krzycząc:
- Ludzie, zatrzymajcie ten autobus, bo się spóźnię do pracy!
- Panie kierowco - wołają pasażerowie - niech pan stanie! Jeszcze ktoś chce wsiąść!
Kierowca zatrzymuje autobus, mężczyzna zadowolony wsiada i mówi z ulgą:
- No, nie spóźniłem się do pracy... Bilety do kontroli proszę!

_____

Zajączek pisze prace na temat: "Czemu wilki są głupie". Dowiedział się o tym wilk. I leci do zajączka:
-To ty piszesz prace na temat: "Czemu wilki są głupie" ?
-Tak.
-A wiesz, ze może to się źle skończyć ?
-Nie sadze.
Wilk już chce zabrać się do bicia zajączka, gdy zza krzaka wychodzi włochata łapa i wciąga wilka.
Lup, lup, .... Po chwili wychodzi niedźwiedź:
-Nieważny jest temat. Ważny jest promotor.
_________________
Forum Nakło

 
 
 
Michał 
Administrator



Wiek: 33
Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 1021
Skąd: Minikowo
Wysłany: Pią 29 Sty, 2010 00:02   RE: HUMOR - czyli kawał

Idzie po lesie Iwan-Carewicz. Zobaczył żabę.
Nachylił się do niej i słyszy jej szept:
- Pocałuj mnie a zamienię się w piękną księżniczkę i zostanę Twoją żoną!
Pocałował Iwan-Carewicz żabkę, zamieniła się w rzeczywiście niebiańskiej urody królewnę. Iwan-Carewicz nie wydzierżył - chwycił ją w ramiona, zdarł odzienie i zaspokajał swoje chucie aż do wieczora. Po wszystkim ubrał się, wsiadł na konia z zamiarem oddalenia się. Ale powstrzymały go słowa księżniczki:
- Dokąd zamierzasz, mój księciu? - Kiedy ślub? Gdzie wesele?
Zdenerwował się Iwan-Carewicz na takie diktum, nie namyślając się wiele - jak na księcia przystało - walnął królewnę z lewej piąchy, poprawił prawą. Królewna wykonała potrójnego Axla, walnęła głową o ziemię i na powrót stała się żabą.
Iwan-Carewicz popatrzył, pomyślał, pokiwał głową, podniósł żabę z ziemi i wsadził ją sobie do kieszeni:
- Hmmm... - mruknął. - Podoba mi się ta sztuczka....

_____

Przed ślubem
Ona: Ciao Wituś,
On: No nareszcie, już tak długo czekam!
Ona: może chcesz żebym poszła?
On: NIE! Co ci przyszło do głowy? Sama myśl o tym jest dla mnie straszna!
Ona: Kochasz mnie?
On: Oczywiście. O każdej porze dnia i nocy!
Ona: Czy mnie kiedyś zdradziłeś?
On: NIE! Nigdy! Dlaczego pytasz?
Ona: Chcesz mnie pocałować?
On: Tak, za każdym razem i przy każdej okazji!
Ona: Czy byś mnie kiedykolwiek uderzył?
On: Zwariowałaś? Przecież wiesz jaki jestem!
Ona: Czy mogę ci zaufać?
On: Tak.
Ona: Kochanie...
dwadzieścia lat po ślubie:
czytaj od dołu
_________________
Forum Nakło

 
 
 
Michał 
Administrator



Wiek: 33
Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 1021
Skąd: Minikowo
Wysłany: Pią 29 Sty, 2010 00:27   RE: HUMOR - czyli kawał

Pan Bóg rozdaje przykazania... trafił do Polaków:
- Daję Wam przykazanie...
- Jakie?
- Nie kradnij...
- NIE CHCEMY!
Pan Bóg wzruszył ramionami i poszedł dalej. Spotkał Holendrów:
- Daję Wam przykazanie...
- Jakie?
- Nie cudzołóż...
- NIE CHCEMY!
Pan Bóg wzruszył ramionami i poszedł dalej. Spotkał Żydów:
- Daję Wam przykazanie....
- Za ile?
- Za darmo.
- Dawaj dziesięć...

____

Żydowi zmarła żona. Poszedł do biura ogłoszeń aby zamieścić nekrolg w gazecie. Pyta ile kosztuje ogłoszenie, dostaje odpowiedz:
- do pięciu wyrazów jest za darmo, powyżej pięciu trzeba płacić.
Pani pyta jaki ma być tekst.
Żyd odpowiada:
- zmarła Izylda Goldman
Pani mówi:
- ma pan jeszcze dwa wyrazy
Żyd myśli ciężko i po chwili dodaje:
- sprzedam opla

____

Po dwudziestu latach małżeństwa para leży w łóżku i nagle żona czuje, że mąż zaczyna ją pieścić, co już się bardzo dawno nie zdarzało.
Prawie jak łaskotki jego palce zaczęły od jej szyi, biegły w dół delikatnie wzdłuż kręgosłupa do bioder.
Potem pieścił jej ramiona i szyję, dotykał jej piersi, by zatrzymać się powyżej podbrzusza.
Potem kontynuował, umieszczając swą dłoń po wewnętrznej stronie jej lewego ramienia, znów pieścił lewą stronę jej biustu i obsuwał dłoń wzdłuż jej pośladków, uda i nogę, aż po kostkę.
Kontynuował po wewnętrznej stronie lewej nogi unosząc pieszczoty aż do najwyższego punktu uda.
Och... W ten sam sposób delikatnymi ruchami dłoni pieścił jej prawą stronę i gdy żona czuła się już rozpalona do ostatnich granic...
Nagle przestał.
Przekręcił się na plecy i zaczął oglądać telewizję.
Żona ledwie łapiąc oddech powiedziała słodkim szeptem: "To było cudowne, dlaczego przestałeś?"
"Znalazłem pilota" ? odpowiedział

____

Szef wrócił z lunchu w bardzo dobrym humorze i zwołał wszystkich
pracowników, by wysłuchali kilku dowcipów, które usłyszał. Wszyscy śmiali
się do rozpuku, oprócz jednej dziewczyny.
- O co chodzi? - przyczepił się szef - Nie masz poczucie humoru?
- Nie muszę się śmiać - odpowiedziała dziewczyna - Odchodzę w piątek.

____

Idzie mały chłopiec przez korytarz i mówi do siebie:
-Gdzie sens, gdzie logika?
Przechodzący dyrektor się pyta:
-Czemu cały czas powtarzasz: Gdzie sens, gdzie logika?
-Bo puściłem bąka i kazali mi wyjść, a sami siedzą w tym smrodzie.

____

Nauczyciel prezentuje dzieciom obrazki zwierząt i pyta, jak zwierzęta się nazywają.
-To jest kot - mówi Małgosia.
-Bardzo dobrze. A to?
-To jest piesek - odpowiada Krzyś.
-Świetnie. A to? - pyta nauczyciel Jasia, prezentując zdjęcie niedźwiedzia.
Jasio milczy. Nauczyciel postanawia zażartować:
-Być może mamusia tak czasem nazywa tatusia.
Na to Jasiu:
-Nienasycony buhaj?

____

Płynie stado plemników jajowodem. Nagle jeden słabiutki, który płynie ostatni, krzyczy:
- Panowie, zdrada, jesteśmy w odbycie - wracajmy!
Całe stado w tył zwrot, a ten płynąc dalej mruczy pod nosem:
- I tak rodzą się geniusze.

____

Kobieta dzwoni do radia:
- Dzień dobry, chciałam powiedzieć, że znalazłam dziś rano portfel. W środku było trzy tysiące złotych w gotówce, oraz czek na okaziciela opiewający na sumę 10.000 euro. Było też prawo jazdy na nazwisko. Stanisław Kowalski zamieszkały przy ulicy Koszarowej 15 m 6 w Warszawie. Mam w związku z tym małą prośbę... Proszę panu Stasiowi puścić jakiś fajny kawałek ode mnie!

____

Stoją dwie krowy w rzeźni.
Nagle jedna się odzywa do drugiej:
- Jesteś tu pierwszy raz ?
Na to ta druga:
- Nie k.... drugi.
_________________
Forum Nakło

 
 
 
lotar 
Stały Bywalec



Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 161
Skąd: Nakło nad Notecią
Wysłany: Pią 29 Sty, 2010 00:31   RE: HUMOR - czyli kawał

Przychodzi starszy pan do kliniki, taszczy 2 wiadra tak wypełnione jakimś płynem, że aż zawartość rozlewa się po całym korytarzu. Podchodzi do okienka i gromko oznajmia:
- Dobry! Ja z moczem do analizy...
- Panie! A na cholerę aż tyle? Przecież mała fiolka wystarczy!
- A bo gadacie, że my Poznaniacy to skąpi jesteśmy a ja proszę - nie żałuję, tyle wam dam, że wszystkim wystarczy.
Babka machnęła ręką i wskazała drogę do laboratorium. Po godzinie pacjent wraca - drepcze ostrożnie z wiadrami i pilnie baczy, by nie uronić z nich ani kropli. Zdziwiona pielęgniarka:
- A co pan to tak ostrożnie niesie?
- Zabieram do domu. Cukier wykryli!

-----------------

Pijaczek kręcąc się przypadkiem po cmentarzu zauważył grabarza zajętego
swoją pracą i postanowił go dla żartu przestraszyć. Podszedł do niego od
tyłu i wrzasnął :"BUUUUAAA" Grabarz ani drgnął, nawet się nie odwrócił i
kontynuował swoją pracę. Pijaczek zniesmaczony nieudanym żartem odchodzi.
Kiedy przechodzi przez bramę, poza teren cmentarza, nagle dostaje łopatą
w łeb i pada na ziemie nieprzytomny. Pochyla się nad nim grabarz i grożąc
palcem mówi:
"Straszymy, biegamy, skaczemy, bawimy się ... ale za bramę nie
wychodzimyyyy!"
 
 
Michał 
Administrator



Wiek: 33
Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 1021
Skąd: Minikowo
Wysłany: Pią 29 Sty, 2010 00:38   RE: HUMOR - czyli kawał

Przychodzi męższczyzna do sklepu z zabawkami i chce kupic swojej córce laleczke Barbie. Sprzedawczyni poleca:
- Jest wiele różnych modeli, mamy:
"Barbie w szkole" za 27,95?
?Barbie na kempingu" za 27,95?
"Barbie imprezowa" za 27,95?
"Barbie wychodzi za mąż" za 27,95?
"Barbie na zakupach" za 27,95?
"Barbie na plaży" za 27,95?
oraz "Barbie rozwiedziona" za 527,95?
Zaskoczony facet pyta
- Co prosze??? Co to był za model na końcu?? "Barbie rozwiedziona" za 527,95?
- Hmmm, dlaczego "Barbie rozwiedziona" kosztuje równe 500? więcej????
No tak... wie Pan, w zestawie "Barbie rozwiedziona" jest mase dodatków: Domek Kena, Auto Kena, Motocykl Kena, stereo Kena..

____

- Dokąd idziesz?
- Do lekarza.
- A co tam niesiesz?
- Mocz do analizy. A ty gdzie idziesz?
- Też do lekarza.
- A co niesiesz?
- Koniak.

Pytanie: którego szybciej wyleczy lekarz?

___

- Roman odprowadzisz mnie do domu?
- tak...wzrokiem

___

Kowalscy postanowili pójść do opery. Kiedyś w końcu trzeba... Ubrali się odświętnie w garnitur i suknię wieczorową. Ustawili się po bilety w kolejce pod kasą. Przed nimi gość zamawia:
- Tristan i Izolda. Dwa poproszę...
Kowalski jest następny:
- Łukasz i Dorota. Dla nas tez dwa.
_________________
Forum Nakło

 
 
 
Michał 
Administrator



Wiek: 33
Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 1021
Skąd: Minikowo
Wysłany: Sro 03 Lut, 2010 20:36   RE: HUMOR - czyli kawał

+ 20°C - Grecy zakładaja swetry (jeśli je tylko mogą znaleźć).

+ 15°C - Jamajczycy włączają ogrzewanie (oczywiście, jeśli je mają).
+ 10°C - Amerykanie zaczynają się trząść z zimna. Rosjanie na daczach sadzą ogórki.

+ 5°C - Można zobaczyć swój oddech. Włoskie samochody odmawiają posłuszeństwa.
Norwedzy idą się kąpać do jeziora.

0°C - W Ameryce zamarza woda. W Rosji woda gęstnieje.

-5°C - Francuskie samochody odmawiają posłuszeństwa.

-15°C - Kot upiera się, że będzie spać z tobą w łóżku. Norwedzy zakładają swetry.
-17.9°C - W Oslo właściciele domów włączają ogrzewanie. Rosjanie ostatni raz w sezonie wyjeżdżają na dacze.

-20°C - Amerykańskie samochody nie zapalają.

-25°C - Niemieckie samochody nie zapalają. Wyginęli Jamajczycy.

-30°C - Władze podejmują temat bezdomnych. Kot śpi w twojej piżamie.

-35°C - Zbyt zimno, żeby myśleć. Nie zapalają japońskie samochody.
-40°C - Planujesz przez dwa tygodnie nie wychodzić z gorącej kąpieli. Szwedzkie samochody odmawiają posłuszeństwa.

-42°C - W Europie nie funkcjonuje transport. Rosjanie jedzą lody na ulicy.

-45°C - Wyginęli Grecy. Władze rzeczywiście zaczynają robić coś dla bezdomnych.

-50°C - Powieki zamarzają w trakcie mrugania. Na Alasce zamykają lufcik podczas kąpieli.

-60°C - Białe niedźwiedzie ruszyły na południe.

-70°C - Zamarzło piekło.

-73°C - Fińskie służby specjalne ewakuują Świętego Mikołaja z Laponii.
Rosjanie zakładają uszanki.

-80°C - Rosjanie nie zdejmują rękawic nawet przy nalewaniu wódki.

-114°C - Zamarza spirytus etylowy. Rosjanie są wkur.....
_________________
Forum Nakło

 
 
 
Michał 
Administrator



Wiek: 33
Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 1021
Skąd: Minikowo
Wysłany: Wto 09 Lut, 2010 17:38   RE: HUMOR - czyli kawał

Niemiec, Anglik i Polak dostaną 1.000.000 euro. jesli przejada przez rój komarów bez ukąszenia.
1. Niemiec jedzie mercem 300 km/h- ugryzł go komar.
2. Anglik jedzie Astonem Martinem 330 km/h- ugryzł go komar.
3.Polak jedzie "komarkiem" 25 km/h, a przywódca komarów:
- Stać to nasz!

____

Rząd Ukrainy zastanawia się, co zrobić z ziemią wokół Czernobyla.
- Nie możemy tam nic uprawiać, ani ziemniaków, ani kukurydzy...
- Możemy zasiać tytoń, a na paczkach papierosów umieścimy napis: "Ministerstwo Zdrowia ostrzega po raz ostatni".

____

Pierwszego dnia szkoly, przed rozpoczęciem lekcji, nauczycielka przedstawia nowego ucznia amerykanskiej klasie:
- To jest Sakiro Suzuki z Japonii
Lekcja się zaczyna. Nauczycielka mówi:
- Dobrze, zobaczymy jak sobie radzicie z historią. Kto mi powie, czyje to są słowa: "Dajcie mi wolność albo śmierć"?
W klasie cisza jak makiem zasiał, tylko Suzuki podnosi rękę i mówi:
- Patrick Henry, 1775 W Filadelfii.
- Bardzo dobrze Suzuki. A kto powiedział: "Państwo to ludzie, ludzie nie powinni więc ginąć"?
Znowu wstaje Suzuki:
- Abraham Lincoln, 1863 w Waszyngtonie.
Nauczycielka spogląda na uczniów z wyrzutem i mówi:
- Wstydźcie się. Suzuki jest Japończykiem i zna amerykańską historię lepiej od Was!
W klasie zapadła cisza i nagle słychać czyjś głośny szept:
- Pocałuj mnie w dupę pieprzony japończyku
- Kto to powiedział? - krzyknęła nauczycielka na co Suzuki podniósł rękę i bez czekania wyrecytował:
- Generał McArthur, 1942 w Guadalcanal, oraz Lee Iacocca, 1982 na walnym zgromadzeniu w Chryslerze.
W klasie zrobiło się jeszcze ciszej i tylko dało się usłyszeć cichy
szept:
- Rzygać mi się chce...
- Kto to był? - wrzasnęła nauczycielka, na co Suzuki szybko odpowiedział:
- George Bush senior do japońskiego premiera Tanaki w 1991 podczas obiadu.
Jeden z naprawdę już wkurzonych uczniów wstał i powiedział kwaśno:
- Obciągnij mi druta!
Na to nauczycielka zrezygnowanym tonem
- To już koniec. Kto tym razem?
- Bill Clinton do Moniki Levinsky w 1997 roku w Gabinecie Owalnym w Białym Domu - odparł Suzuki bez drgnienia oka.
Na to inny uczeń wstał i krzyknął:
- Suzuki to kupa gówna!
Na co Suzuki:
- Valentino Rossi w Rio na Grand-Prix Brazylii w 2002 roku.
Klasa już całkowicie popada w histerię, nauczycielka mdleje, gdy otwierają się drzwi i wchodzi dyrektor:
- Cholera, takiego burdelu to ja jeszcze nie widziałem.
Na co odpowiada Suzuki:
- Leszek Miller do wicepremiera Hausnera na posiedzeniu komisji budżetowej w Warszawie w 2003 roku.

______

Są dwa okopy: niemiecki i polski. I tak walczą ze sobą, strzelają się ale jak na razie żadna ze stron nikogo nie trafiła. Aż wreszcie jeden z polaków powiedział:
- Te jakie jest najpopularniejsze imię niemieckie?
- Hmmmm... Może Hans?
- O! Dobre! Krzykniemy Hans, i może jakiś jeleń się wychyli to go zastrzelimy.
No i wołają:
- Hans!
- Ja!? - Szwab się wychylił... PAC! Dostał kulkę.
- Hans!
- Ja!? - PAC! Następny...
- Hans!
- Ja!? - PAC!
I tak ich powybijali, zostało tylko kilku...
Siedzą te szwaby i myślą:
- Może my też tak zrobimy?
- Ja! Jakie jest popularne imię polskie?
- Może Zdzichu?
- Ja gut!
I ryczą:
- Żdżychu!
- (cisza)
- Żdżychu
- (cisza)
- Zdżychu!
- Zdzicha nie ma jest na wakacjach... To ty Hans?
- Ja!
- PAC
_________________
Forum Nakło

 
 
 
Michał 
Administrator



Wiek: 33
Dołączył: 26 Sty 2010
Posty: 1021
Skąd: Minikowo
Wysłany: Pią 02 Kwi, 2010 17:23   RE: HUMOR - czyli kawał

Przychodzi mężczyzna do jasnowidza, a jasnowidz mówi mu-Jest pan ojcem dwójki dzieci.-Ta pan myśli?-zaśmiał się gość i sprostował:-Nieprawda, ja jestem ojcem trójki dzieci.
-Tak pan myśli?-zaśmiał się na to jasnowidz...

[hr]

Środek zimy, legowisko niedźwiedzi. Mały miś budzi starego siwego niedźwiedzia.
- Dziadku, dziadku! Nie mogę zasnąć! Opowiedz mi bajkę!
- Śpij... - mruczy zaspany dziadek miś - Nie czas na bajki.
- To pokaż chociaż teatrzyk!
- No dobrze - mówi dziadek i sięga po dwie ludzkie czaszki. Wkłada w nie łapy, wyciąga przed siebie i mówi marszcząc czoło:
- Docencie Malinowski. Co to tak hałasuje w zaroślach?
- Eee, to pewnie świstaki panie profesorze...

[hr]

i z Misia:

Lądy i morza przemierzam Kulę Ziemską z otwartym czołem Polski mam paszport na sercu Skąd pytam, skąd go wziąłem
A wziąłem go z dumy i trudu Ze znoju codziennej pracy
Ze stali, z żelaza, z węgla A węgiel to koks, to antracyt
_________________
Forum Nakło

 
 
 
rob 
Początkujący


Dołączył: 16 Maj 2010
Posty: 34
Skąd: NAKŁO
Wysłany: Wto 18 Maj, 2010 17:34   

Spotykają się dwie świnie przy korycie i zaczynają jeść.
Po chwili jedna wymiotuje do koryta.
Druga na to- nie dolewaj bo nie zjemy.
_________________
rob
 
 
rob 
Początkujący


Dołączył: 16 Maj 2010
Posty: 34
Skąd: NAKŁO
Wysłany: Sob 12 Cze, 2010 20:40   

przychodzi mąż do domu,żona podaje obiad-zupę.
mąż zaczyna jeść i przy okazji siorpać.
żona na to jesz jak świnia,
a maż -łiiitam
_________________
rob
 
 
rob 
Początkujący


Dołączył: 16 Maj 2010
Posty: 34
Skąd: NAKŁO
Wysłany: Pon 16 Sie, 2010 22:10   

Przychodzi facet do baru.Proszę zimnego lecha,a barman na to:to nie u nas to na wawelu.
_________________
rob
 
 
rob 
Początkujący


Dołączył: 16 Maj 2010
Posty: 34
Skąd: NAKŁO
Wysłany: Pon 16 Sie, 2010 22:17   

Spotyka sie dwóch kolegów w Krakowie po meczu z Legią Warszawa.
Jeden z nich pobity.Drugi pyta Wawel już zwiedziłeś?
jeszcze nie bo sie boję że kibice Lecha mnie pobiją.
_________________
rob
 
 
rob 
Początkujący


Dołączył: 16 Maj 2010
Posty: 34
Skąd: NAKŁO
Wysłany: Czw 19 Sie, 2010 19:37   

przychodzi dziadek do burdelu i chce sobie pociupciać,ale ma tylko 10zł.
burdel mama oferuje najstarszą i pyta masz kase?
na to dziadek mam 10zł.
idą do pokoju
babka na to za 10zł to tylko mozesz włożyc i wyciągnąć.
dziadek się zgadza i wkłada.
mija 10minut
mija 20minut
mija pół godziny
babka do dziadka co jest grane dlaczego nie wyciągasz
na to dziadek.przypomniałem sobie ze mam tylko 5zł na włożenie
_________________
rob
 
 
rob 
Początkujący


Dołączył: 16 Maj 2010
Posty: 34
Skąd: NAKŁO
Wysłany: Czw 19 Sie, 2010 19:42   

polak w afganistanie.
polski turysta korzystając z afganistańskiej uprzejmości postanawia przenocować w jednym lużku z młodym małżeństwem.
w nocy kobieta ocha i acha.
mąż się budzi i do żony co tak stękasz miałeś zły sen?
o tak mężu straszny sen miałam.śniło mi się że diabeł chce ogolić mi między mogami!
na to maż-pokaż.
mąż zagląda i nna to co widzi-no faktycznie już namydlił
_________________
rob
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Zaprzyjaźnione strony z FORUM GMINY NAKŁO NAD NOTECIĄ: Sekcja Szachowa NOK Nakło Nadnoteckie Sokoły Braterstwo Stylu Nakielskie Towarzystwo Fotograficzne Audycja Club Time Marley Club Poezja K.Lisowsky