Wiek: 30 Dołączył: 21 Maj 2010 Posty: 12 Skąd: podkarpackie
Wysłany: Czw 27 Maj, 2010 20:11 Pozja i Fotografia
Witam!
W prawdzie nie znalazłem strony w sieci gdyż... To moja strona. Mieszkałem w Nakle 21 lat, niestety nie mieszkam od prawie 7 okupując Podkarpacie.
Na stronie zamieszczam wiersze, fraszki oraz amatorską fotografię swojego autorstwa. . Zapraszam
Wiek: 30 Dołączył: 21 Maj 2010 Posty: 12 Skąd: podkarpackie
Wysłany: Sro 16 Maj, 2012 12:56
Zastanawiałem się czy założyć nowy temat... czy dopisać się tutaj.
Chciałbym Państwu zaprezentować wiersze związane z Nakłem. Gdyby Administracja zdecydowała się na założenie osobnego wątku - proszę o ich przeniesienie. Dziękuję.
Nakło nad Notecią.
Nakło, moje Nakło – nad rzeką,
miejsce mego dzieciństwa,
bólu,
strachu,
szeptanych nadziei.
Moich ścieżek prowadzących do nikąd,
budowanych planów na piasku,
wesołych,
w chmurach,
z niepoprawnym optymizmem.
Nakło, moje Nakło – nad Notecią,
pobudzone łabędzie
kromką chleba,
towarzystwem,
trzepotem smutnych piór na pożegnanie.
Most bezbronnie nie jedno widział,
nie tylko nocą.
Ostatni skok Janka,
pocałunek kochanków,
i moje wątłe kroki w strugach łez.
Miasto moje z dzieciństwa - nie z wyboru
Moi przyjaciele widmo,
jak odrapana stacja PKP,
z chatką Plastusia,
ze skupem makulatury, którą strzegł tygrys.
Nie zapomnę ciebie moje Nakło,
Noteci mojej nie zapomnę,
choć jesteśmy inni – coraz bardziej,
wciąż łączą nas wspomnienia.
(04. maj. 2012)
**************************************
Ballada o nakielskiej szatniarce.
Widywała się z Hallerem co poranek
wpuszczał do jej okna słońca promienie
przy kromce chleba parzył się rumianek
Zegarek- kwitowała westchnieniem.
Bo czekały już na nią metalowe druty
spragnione futrzanych wisielców,
element to chyba był jej ziemskiej pokuty
siedzieć wśród dźwięku szklanic i widelców.
I szła na służbę, Dąbrowski pod rękę ją trzymał
szarmancko podprowadzał pod szklane drzwi
jej wzrok zza firanek spokojnie podziwiał
patrzył jak za dniem mijają jej kolejne dni.
Wracała drogą tą samą, generał Dąbrowski spał
jedynie myśl straszna była jej towarzyszem
Haller we śnie po zwycięstwo na rumaku gnał
dogonić mógł jedynie Zamkowego Placu ciszę.
Kiedy kładła głowę na pierzastą poduszkę
nabierała siły na kolejny pracy dzień
noc nie była spokojna- strach szeptał nad uchem
kładąc na pozorny spokój niepokoju cień.
I wypatrywała przez wiele swych lat
siedząc przy drewnianej ladzie pokrytej lakierem
gdy w końcu pojawił się z jej krwi ohydny kat
pięścią zabrał normalności świat- tworząc barierę.
Haller nie mógł nic zrobić, Dąbrowski ruszył by świat
lecz głuche ściany udawały, że obce są jej jęki
gdy w omdlałe plecy wbijał się rodzonego syna bat
jedynie wzrokiem pełnym łez modliła się do świętej Panienki
Lecz odwrócił się los, zabrał katowi niewinną ofiarę
metalowe haki zniknę z nad głowy
Haller spokojnie mógł położyć swe kości stare
Dąbrowski ostatni raz odprowadzić ją był gotowy.
Pomimo wielu w cierpieniu lat
inny człowiek Hallera i Dąbrowskiego ulicami się wije
zniknął choć młodszy z żywych świata bestialski kat
nakielska szatniarka choć daleko stąd- w końcu wie, ze żyje!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum