Mieszkaniec Rozwarzyna rzucił nie co wiecej światła na żwirownie
Radny nakielskiej Rady Powiatu Tomasz Miłowski widzi potrzebę zorganizowania spotkania, podczas którego podjęto by temat żwirowni, jaka powstała między Rozwarzynem a wysypiskiem śmieci. Zdaniem mieszkańców Rozwarzyna ciężki transport, jaki dociera do żwirowni, jest dla nich uciążliwy i należy jakoś rozwiązać ten problem. Nieco więcej światła na sprawę rzucił jeden z naszych czytelników.
- Chodzi o znalezienie rozwiązania, które uchroni nowo wyremontowaną drogę powiatową przed skutkami transportu żwiru ciężkimi samochodami, a także spełni oczekiwania mieszkańców, zgłaszających uciążliwość ruchu tego typu pojazdów po drogach gminnych, wzdłuż których istnieje zabudowa mieszkaniowa - mówił Miłowski w środę, 30 marca, podczas sesji Rady Powiatu w Nakle.
Intencji radnego nie rozumie jeden z naszych czytelników, mieszkaniec Rozwarzyna. - Radny wykazał się empatią podczas ostatniego zebrania sprawozdawczo-wyborczego w Rozwarzynie. Zabrakło jednak z jego strony czegoś ważnego, a mianowicie odrobiny przyzwoitości. Radny powinien wstać i wyjaśnić, na czym stoją mieszkańcy i kto jest odpowiedzialny za obecny stan rzeczy, bo z tego, co mi wiadomo, to Miłowski jako starosta wydał właścicielowi żwirowni zezwolenie na eksploatację kruszywa, a teraz protestuje przeciwko transportowi kruszywa - stwierdził mieszkaniec Rozwarzyna. - Dlaczego radny daje ludziom nadzieję na likwidację ruchu TIR-ów albo może i nawet na zamknięcie żwirowni. Przecież przewoźnicy nie wysiądą TIR-ów i nie będą wozić kruszywa taczkami. Transport żukiem, transitem, lublinem czy starem jest nieekonomiczny. Ustawienie znaku drogowego zakazu ruchu TIR-ów jest nierealne. Lansowana trzecia opcja proponuje przeniesienie ruchu ze żwirowni w kierunku wysypiska śmieci, dalej do bazy rejonu dróg w Paterku. Jest to niemożliwe, ponieważ droga gruntowa prowadząca do wysypiska nie istnieje na mapach ewidencyjnych i jest drogą prywatną- dodaje.
Mieszkaniec Rozwarzyna zwrócił uwagę na jeszcze jedną kwestię. — Właściciel żwirowni wykonał na swój koszt ok. 100-metrowy odcinek asfaltu. Co prawda jest on kiepskiej jakości, ale lepsze to niż szlaka. Kolejne koszty, jakie poniósł właściciel to doskonałe utwardzenie gruzem ok. 700-metrowego odcinka drogi przez pola. Właściciel żwirowni wydał sporo pieniędzy na uzyskanie zezwolenia, utwardzenie drogi, wylanie asfaltu. I co teraz ma zrobić? Kto mu zwróci pieniądze za poniesione koszty? A może najlepiej wyrzucić z Paterka pozostałe zakłady pracy, bo hałasują zanieczyszczają środowisko? — spytał czytelnik retorycznie.
MP
Artykułu całego nie przeczytałem, ale autorowi tekstu (autorce) i korektorom w gazecie życzę więcej staranności.
_________________ Zanim stworzysz temat lub wypowiesz się w jakimś wątku przemyśl dokładnie, co chcesz przekazać światu i czy Twój post ma jakąś wartość.
---
Blog Kupowanie, Najlepsze blogi o pieniądzach, Firma MIKRO
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum